Edukacja to relacja, czyli dlaczego nauczyciel jutra powinien postawić na relacje?

Edukacja przyszłości to nie tylko najnowsze trendy, nowoczesne technologie czy rewolucyjne zmiany. To także wiele prostych prawd skupionych wokół hasła „edukacja to relacja”. Tylko jak przełożyć to hasło na codzienne szkolne zmagania? To przecież nie jest takie proste… Z własnego doświadczenia wiem, że wymaga to sporo wysiłku i że czasem można mieć dosyć. Wiem, że często łatwiej sprawować w klasie „rządy silnej ręki”, z rodzicami zbytnio się nie spoufalać, a kolegów nauczycieli traktować jak zło konieczne i pchać sobie samotnie swój szkolny wózek. Zgadzam się – wtedy wiele rzeczy można osiągnąć i szybciej, i łatwiej. Tylko czy wyłącznie o to ma chodzić w naszej pracy…?

 

Dlaczego warto?

Relacje to podstawa edukacji i wychowania. Wystarczy spojrzeć na najbardziej efektywne systemy edukacyjne (np. fiński) – w nich relacje w grupie i relacje nauczyciela z uczniem to podstawa dla efektywnej nauki. Tylko co to znaczy? Jak hasło „relacje” przełożyć na język konkretnych korzyści w naszej codziennej pracy, zarówno gdy jesteśmy nauczycielami, jak i gdy jako rodzice staramy się wspierać nasze dzieci w rozwoju.

Oto 10 powodów, dla których warto postawić na relacje w edukacji i wychowaniu:

1. Relacja ucznia z nauczycielem to jeden z najważniejszych czynników wpływających na efektywność nauczania. Potwierdziły to badania, które w swoich metaanalizach przywołuje John Hattie – profesor Uniwersytetu Melbourne . Uczniowie, którzy lubią swojego nauczyciela i czują jego życzliwy do nich stosunek – uczą się szybciej i bardziej skutecznie. Pozytywne relacje z nauczycielem są nawet ważniejsze od liczebności klasy czy wiedzy merytorycznej nauczycieli!

2. Pozytywne relacje wpływają również na wytworzenie się bezpiecznej atmosfery, a ta okazuje się być kluczowa podczas procesu uczenia się. Przyzwolenie na zadawanie wszelkich pytań, traktowanie błędów jako okazji do uczenia się to filary bezpiecznej sytuacji edukacyjnej. Czy można ją tworzyć, nie dbając jednocześnie o relacje?

3. Kolejną korzyścią z budowania pozytywnych relacji jest ich wpływ na respektowanie przez uczniów zasad związanych z dyscypliną. Gdy mamy klasę, która z jednym nauczycielem stwarza mnóstwo problemów, a na zajęciach u drugiego nauczyciela zachowuje się zupełnie normalnie – najprawdopodobniej chodzi o relacje, a raczej ich brak…

4. W epoce łatwego dostępu do wiedzy, w epoce Googla, to właśnie relacje są podstawą efektywnej nauki. Problemem nie jest już dostęp do wiedzy, wyzwaniem jest tworzyć grupy, w których w przyjaznej atmosferze można wymieniać się wiedzą, dzielić się tym, jak rozwiązujemy konkretne problemy, uczyć się od siebie nawzajem. A gdy towarzyszy temu jeszcze mądry nauczyciel-mentor – wtedy wyniki uczenia się są zdecydowanie lepsze.

5. Pozytywne relacje stanowią też paliwo dla naszej inicjatywy, kreatywności i przedsiębiorczości. Zatem, gdy zależy nam na tym, by zarazić uczniów jakąś ideą, by przekazać im swój entuzjazm do własnych pomysłów (do własnego przedmiotu) – warto zacząć od budowania relacji.

6. Relacje między uczniem a nauczycielem mają też ogromny wpływ na motywację. Gdy uczeń może utożsamić się z nauczycielem, czuje jego pozytywny stosunek i akceptację – bez szczególnych zabiegów otwiera się na proponowane przez niego aktywności, wyzwania, zadania…

7. Bez relacji nie jest możliwe wprowadzanie najbardziej efektywnej metody oceniania – informacji zwrotnej. Bo też przekazywanie informacji zwrotnej jest zawsze dialogiem, uwspólnianiem znaczeń między nauczycielem a uczniem – jest to rozmowa na temat mocnych stron ucznia, jego obszarów rozwoju, w której następuje wspólne zastanowienie się nad tym, w jaki sposób zmiany wprowadzić i jaki ma być dalszy kierunek poszukiwań. Relacja ucznia z nauczycielem jest podstawą skutecznej informacji zwrotnej.

8. Dzięki relacjom zbudowanym z naszymi podopiecznymi mamy większy wpływ wychowawczy, a zarazem większe szanse wpływania na ich postawy – dużo łatwiej buduje się samosterowność, uważność, altruizm, szacunek dla innych i życzliwość, gdy sami jako nauczyciele takie wzorce przedstawiamy naszym uczniom.

9. Wychodząc poza układ nauczyciel-uczeń warto wiedzieć też, że satysfakcjonujące relacje ze współpracownikami są jednym z najważniejszych czynników wpływających na naszą satysfakcję z pracy (w szkole są to rodzice, inni nauczyciele/pracownicy szkoły i dyrekcja).

10. Last, but not least: pozytywne relacje z przyjaciółmi lub z rodziną wydłużają nasze życie o 5 lat !

A może jednak „nie warto”..?

Dzięki pozytywnym relacjom w edukacji (i nie tylko) „ugrać” można zatem wiele. Ale czy każdy i zawsze powinien wychodzić od budowania relacji? Czy istnieją kwestie, których relacją nie załatwimy? Oczywiście! Zrezygnuj z budowania relacji z uczniami, ze współpracownikami, z rodzicami lub z dziećmi, które wychowujesz – jeśli tylko:

• zależy Ci na automatycznych, bezrefleksyjnych reakcjach,
• chcesz, aby drugi człowiek reagował szybko, od razu, bez zadawania pytań – jak automat,
• jeśli zależy Ci na przymusie, posłuszeństwie i uległości,
• jeśli chcesz kontrolować wszystko i wszystkich i nie znosisz przekazywać ludziom odpowiedzialności za to, czego się podejmują,
• jeśli odpowiada Ci przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka,
• jeśli lepiej czujesz się, gdy możesz trzymać ludzi na duży dystans,
• gdy Twoją wartością jest brak wrażliwości i „gruboskórność”,
• gdy masz przekonanie, że tylko edukacja okupiona wysiłkiem, a nawet cierpieniem, może przynieść efekty,
• gdy wierzysz w pruski model edukacji, w którym uczeń ma siedzieć cicho, bezrefleksyjnie chłonąć wiedzę i nie czuć się zbyt pewnie,
• gdy nie zależy Ci na autentycznym wpływie na uczniów, a jedynie na zrealizowanie programu i odhaczeniu kolejnego przerobionego tematu.
W tych sytuacjach „nie ładuj” się w relacje, bo możesz okupić to dobrym samopoczuciem, a jeśli jesteś nauczycielem – dobrymi wynikami Twoich uczniów😉

 

Jak się „robi” relacje?

Czy to jest proste? Czy to się może dziać samo? Mamy takie magiczne przekonanie, że ktoś po prostu ma z kimś fajną relację – a tak naprawdę jest to bardzo trudna praca i codzienny wysiłek. Oczywiście, z jednej strony każdy z nas ma kompetencje do nawiązywania kontaktu, ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, co to znaczy skupiać się na budowaniu relacji. Co dla mnie znaczy, że skupiam się na relacji z uczniem? Z własnym dzieckiem? Ze współpracownikami? Z szefem?

Myślę sobie, że gdy mówimy o relacjach ważne jest zejście do absolutnych podstaw – do kontaktu, do obserwacji bez oceny, do uważności na to, co dzieje się z drugim człowiekiem – jakie ma potrzeby (także fizjologiczne), co chciałby wybrać, jakie decyzje podjąć? Pytanie tylko, czy stać nas na to? Czy możemy sobie na to pozwolić w szkole? Czy mamy siły, by na tym oprzeć kontakty z naszymi bliskimi..? Myślę, że wszędzie tam, gdzie stawia się na ciekawość drugiego człowieka i na asertywną komunikację pełną szacunku – tam możliwe jest oparcie się na relacjach.

Oprócz tych podstaw mamy też w edukacji szereg narzędzi, które sprzyjają budowaniu relacji. Sama korzystam z tutoringu, coachingu, mediacji. Nieodzownym „narzędziem” w mojej pracy jest też ocenianie kształtujące, którego techniki opierają się na dialogu, rozmowie, ustalaniu wspólnych znaczeń nauczyciela z uczniem.

Na co dzień oprócz podstaw i narzędzi staram się pamiętać o trzech elementach. Żeby budować relację z moimi uczniami (ale też z moimi „osobstymi” dziećmi):
• chcę poświęcić im czas,
• chcę dać im swoje zainteresowanie i empatię,
• chcę zaoferować im moją pomoc i wsparcie.

Myślę, że ta prostota jest siłą. Budować relacje można zawsze i wszędzie, wszystko zależy od naszego nastawienia.

Po co mi to?

Na koniec osobista refleksja, do której zachęcam wszystkich – po co ja to robię? Co ja chcę uzyskać, budując relacje? Czy chodzi o wyniki moich uczniów? Czy o ich postawy? Jaką szkołę chcę tworzyć? Co jest dla mnie wartością w moim byciu nauczycielem?
Pewnie większość edukacyjnych i wychowawczych celów da się zrealizować bez relacji, trzymając ludzi/uczniów „za twarz”. Tylko, czy o to ma chodzić? Myślę, że dobra edukacja musi wyjść od relacji i na końcu do niej powinna wrócić – piszę to z własnego doświadczenia – nauczyciela, który po wielu latach utrzymuje ze swoimi absolwentami i ich rodzicami ciepłe relacje.

Jestem przekonana, że dobrą edukację i szczęśliwy dom buduje się wyłącznie w oparciu o pozytywne relacje. Dlatego tworzę Szkołę Dobrych Relacji – miejsce w sieci, w którym hasło „relacje” odmieniane będzie na wszelkie możliwe sposoby. Mam wielką nadzieję, że inspirować ono będzie do pozytywnych zmian w życiu – zarówno uczniów, nauczycieli, jak i rodziców.

 

Zajrzyj tu:

Postawy i kompetencje miękkie Refleksje

Comments

  • juti ,

    Witam w nowym miejscu 🙂
    To pisałam ja – Juti.

  • Natalia Boszczyk ,

    Witam Ciebie, kochana! Czuj się jak u siebie:))

  • Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Poprzedni post
    Nie trzymam ich za mordę, czyli o motywacji w edukacji znów słów kilka.
    Następny post
    Gdzie zaczyna się Edukacyjne Jutro? – rozważania na temat szkoły przyszłości

    Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
    Dowiedz się więcej.

    Call Now Button